I had a dream
marzec 20, 2009
Wracałem kilka dni temu znad morza i w dusznym przedziale TLK natchnęła mnie myśl: połączenie social web i internetowego systemu rezerwacji.
Wyobraźcie sobie: kupujecie bilet i możecie wybrać, czy usiąść obok małomównego biznesmena, który zawsze podróżuje z MPtrójnikiem, na przeciwko wygadanej studentki lub też w jednym rzędzie z doktorem nauk humanistycznych. Ludzie naturalnie organizowaliby się w ciche lub hałaśliwe przedziały. Samotnicy mieliby spokój, ekstrawertycy przeszkadzaliby tylko sobie nawzajem ;)
Możnaby pokusić się nawet o dodanie rekomendacji po zakończeniu podróży (“cienki_blondyn jest bardzo sympatyczny, ale w rzeczywistości zajmuje aż dwa siedzenia”, “nie dajcie się oszukać! miła_lala to wredna suka, której ciągle coś przeszkadzało!!1!!1!!!”, “johny34 to naprawdę miły gość, polecam każdemu”). Najwyżej oceniani użytkownicy dostawaliby zniżki i mogliby wybierać dowolne miejsce; osoby z mniejszą liczbą ocen dostawałyby do wyboru tylko jedno z pięciu miejsc proponowanych przez system.
Można pomarzyć ;)