Od dupy strony
wrzesień 3, 2008
Co z tego, że system będzie robił laskę, skoro użytkownikami są same kobiety?
Chyba wpiszę to sobie jako jeden z punktów “lessons learned” po zakończeniu projektu. Kolega dzisiaj bardzo ładnie podsumował podejście, które przy każdej okazji krytykuję. Bo co z tego, że się narobimy, co z tego, że porównamy system X z systemem Y, skoro nawet nie wiemy, po co robimy całe zamieszanie?
Może najpierw określmy, czy ma być taniej/szybciej/wygodniej, a później zastanawiajmy się, czy dane rozwiązanie spełnia wymagania? Skąd mamy wiedzieć, czy osiągneliśmy cel, skoro nie wiemy, dokąd zmierzaliśmy?