biurowy faszyzm
grudzień 9, 2006
Zazwyczaj mam poglądy liberalne, ale w kwestii formy jestem faszystą. Trzy czwarte biura wysłałbym na kurs obsługi programów biurowych (“No wiesz! Co jak co, ale Worda to ja potrafię obsłużyć!”… jasne…). Gotuje się we mnie, gdy widzę akapity formatowane przy pomocy nadmiarowych nowych linii i spacji (!). Dostaję drgawek napotkawszy spację po otwarciu lub przed zamknięciem nawiasu, mdłości przy niewyrównanych listach i praktycznie mdleję, gdy muszę poprawić wyliczenia, w których numery nie są automatycznie nadawane.